Szukaj

PARWENIUSZ Z RODOWODEM - Jarosław Górski

O Tadeuszu Dołędze-Mostowiczu zwykło mawiać się, że był najbardziej świadomym artystą złotej ery przedwojennej. Zdecydowanie był najlepiej zarabiającym pisarzem tamtego okresu, najpopularniejszym i... najbardziej znienawidzonym przez kolegów po fachu. Mówiono o nim, że pisze tanie historyjki dla kucharek, że jego proza jest przaśna i bez wyrazu, a jednak cała Polska zaczytywała się w tych powieściach, a sam Dołęga-Mostowicz uchodził wśród wydawców za kurę znoszącą złote jajka. Choć konkurencja była nad wyraz mocna, był najjaśniejszą gwiazdą literacką dwudziestolecia międzywojennego, a jego dzieła wracały jak bumerang zarówno w czasach PRL-u, jak i we wczesnych latach 90., ale też i w nowym millenium. Zapewne wrócą jeszcze nie raz, bo czy autor tego chciał, czy nie, jego powieści są na tyle wizjonerskie, że wpisać je można w każdy system i każde czasy.


Wokół jego życia i twórczości narosło wiele legend, to też warto sięgnąć po książkę Jarosława Górskiego, aby wiedzę o Dołędze-Mostowiczu sobie poukładać, dowiedzieć się o nim wielu nowych ciekawych rzeczy i przede wszystkim przenieść się w czasy, w których polska scena literacka (i nie tylko, bo artystyczna w ogóle) przeżywała złote czasy. Czasy hulaków, pijaństwa, zdrad, związków różnej konfiguracji, częstych samobójstw i równie częstych upadków karier, które zapowiadały się bardzo ciekawie, jednak przede wszystkim do czasów, w których żyła niezliczona liczba wybitnych artystów, gdzie prym wiódł między innymi Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Pisarz, który nie bardzo pasował do tych czasów, tych ludzi, tych wydarzeń. Był rzeczywiście bardziej świadomym, nastawionym na sławę, zyski i potrafił o to zadbać, a przy tym był cholernie dobrym pisarzem, nowoczesnym i zaskakującym. I gdyby tuż przed wojną wyemigrował na zachód Europy lub do Stanów Zjednoczonych, dzisiaj znałby go cały świat.


Pobicie i porwanie Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, tak jak wiele innych wydarzeń z jego życia, wkrótce stało się legendą, opowiadaną w coraz liczniejszych wersjach i odmianach.

Oczywiście Dołęga-Mostowicz nie stronił od "znajomości przy kielichu" i romansów, ale jak pisał Franciszek Fiszer - "Tadzio był ponad nami wszystkimi i nie popadał w samodegradację, jak my wszyscy. W przeciwieństwie do nas On swoje życie miał pod kontrolą". Znajomości nie unikał, lubił towarzystwo, zresztą sam organizował raz w tygodniu spotkania z innymi artystami, pił jednak mało... no, z pewnością mniej niż jego koledzy. Dużo mniej. Skandale jednak go nie omijały, większe, mniejsze, ale jednak. Pobicie przez piłsudczyków było chyba tym największym z nich, choć wielu znawców tamtej epoki, wskazałoby na inne przypadki afer na tle obyczajowym z pisarzem w roli głównej, które jednak nie zaszkodziły jego karierze, a wręcz wzmacniały pozycję wybitnego literata.

Parweniusz z rodowodem jest książką fascynującą, wręcz magiczną i w moim mniemaniu zamykającą raz na zawsze wiele spekulacji na temat Dołęgi-Mostowicza; wyjaśniającą wiele spraw. Książka odpowiada na ogromną ilość nurtujących nas pytań, choć może pozostawić czytelnika bez odpowiedzi na kilka z nich, bo zdaje się, że autor wolał zaprzeczyć kilku legendom i domysłom, niż popierać je lub tworzyć kolejne, co akurat jest dużym atutem tej publikacji.

Warto również zwrócić uwagę na bardzo ciekawą formę mikro recenzji Górskiego utworów Dołęgi-Mostowicza, zgrabnie wplecionych w fabułę biografii. Nienachalne, subtelne i błyskotliwe.

Jarosław Górski oddał czytelnikom opowieść biograficzną tak wyjątkową, jak wyjątkowy był sam jej bohater. Zdaje się, że drugiego takiego Artysty po Dołędze-Mostowiczu więcej już nie mieliśmy i raczej mieć nie będziemy. Żeby uzmysłowić sobie, jak wielką był gwiazdą za życia, wystarczy wiedzieć, że w ciągu sześciu lat powstało siedem ekranizacji jego książek, a Hollywood zleciło napisanie mu scenariusza i Dołęga-Mostowicz się z tego sumiennie wywiązał. Niestety, był rok 1939...

Tadeusz Dołęga Mostowicz podzielił los wielu wspaniałych artystów, którym wojny nie udało się przeżyć, a przecież tyle jeszcze miał pomysłów. Dzisiaj mamy możliwość obcowania z jego książkami, filmami powstałymi na kanwie tych książek, czy choćby wspaniałą biografią autorstwa Jarosława Górskiego. I to właśnie od tej biografii zalecałbym przygodę z Dołęgą-Mostowiczem, aby lepiej zrozumieć jego twórczość.


Witold Gombrowicz, doskakujący od czasu do czasu do tego towarzystwa, Mostowicza, fundatora wielu wspólnych posiedzeń, pisarza, któremu wcześniej jawnie zazdrościł sławy i zarobków, pamiętał jako pijanicę szwendającego się po Warszawie w towarzystwie kilku młodszych kolegów pisarzy w poszukiwaniu alkoholowych przygód i płochej zabawy, dzięki której mogliby nie myśleć o nadchodzących historycznych i cywilizacyjnych kataklizmach.

Mimo że Tadeusz Dołęga-Mostowicz, najpoczytniejszy polski pisarz XX wieku, był człowiekiem niezwykle towarzyskim, o jego życiu wiedzieliśmy do tej pory zaskakująco mało, a to, co wiedzieliśmy, opierało się bardzo często na niesprawdzonych plotkach, pogłoskach, tworach zawodnej pamięci i niezawodnej zawiści współczesnych. W książce niniejszej znajdzie czytelnik zweryfikowaną badaniami źródłowymi sylwetkę człowieka o ogromnym uroku osobistym, kochającego życie i lubiącego ludzi, jednej z najpopularniejszych gwiazd masowej wyobraźni swoich czasów, a także bardzo świadomego swych celów artysty wyznaczającego kierunki rozwoju polskiej kultury popularnej.


Niniejsza książka może zdejmie z niego nieco tej tajemniczości...

Foto: Marzena Tyl

JAROSŁAW GÓRSKI

Absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Nauczyciel, animator kultury, dziennikarz. Popularyzator literatury, kultury i historii. W ciagu ostatniej dekady wydał ponad 30 książek dla dorosłych, dzieci i młodzieży, m.in. eseistyczną pracę o literackich obrazach męskości Męska rzecz [Wydawnictwo Szkolne PWN, 2011], eseje Dziecko w literaturze [Sfinks, 2017], epicką opowieść dla dzieci Pieśń o Sowie [Egmont, 2017].