Szukaj

NOWA KOLEKCJA AGATHY CHRISTIE - Rozmowa z Patrykiem Młynkiem z Wydawnictwa Dolnośląskiego.

Wydawnictwo Dolnośląskie (Publicat S.A.) wydało powieści Agathy Christie w nowej szacie graficznej, ale – jak się okazuje – zamysł był nieco inny od wykonania, bo pierwotnie miało się ukazać wyłącznie 10 książek, w których bohaterem jest detektyw Herkules Poirot. Sukces kolekcji spowodował, że została ona wydłużona o kolejne tytuły. Jakie i dlaczego? O tym i o kilku innych sprawach postanowiliśmy porozmawiać z Patrykiem Młynkiem, managerem projektu w Wydawnictwie Dolnośląskim.

Hultaj Literacki: Wydajecie powieści Agathy Christie od lat, wciąż są chętni na te same tytuły w nowych okładkach?


Patryk Młynek: Nasze wydawnictwo od ponad dwudziestu lat wydaje niemal wszystkie książki Agathy Christie, ale jubileuszowa kolekcja jest wyjątkowa nie tylko ze względu na okładki. Choć te, jak to się powszechnie mówi, robią robotę. No i chętnych nie brakuje. W dobie dosyć sztampowych okładek ze zdjęć stockowych i nudnych rozwiązań graficznych poszliśmy zupełnie inną drogą. Ta droga spodobała się czytelnikom, bo wyniki sprzedaży mówią same za siebie, ale nie tylko one; wraz z działem marketingu przekopaliśmy niemal cały Internet, aby znaleźć choć jedną negatywną recenzję naszej nowej szaty graficznej, jednak do dziś nam się to nie udało. Np. na Instagramie panuje totalne szaleństwo i ludzie, nie tylko recenzenci, zaskakują nas kolejnymi zdjęciami nowych okładek w coraz ciekawszych i bardziej pomysłowych aranżacjach. To wybitnie instagramowa kolekcja, która kocha obiektyw i dobrych fotografów.


H.L.: Czym różni się zatem ta najnowsza kolekcja od poprzednich wznowień?


P.M.: Jubileuszowa kolekcja powstała z bardzo konkretnego powodu. W 1920 roku ukazał się debiut Agathy Christie, książka „Tajemnicza historia w Styles”, gdzie Herkules Poirot, ikoniczna dziś postać, pojawił się po raz pierwszy. Setną rocznicę tego wydarzenia chcieliśmy jakoś uczcić; pomysłem nie była wyłącznie nowa okładka, ale cała seria dziesięciu najlepszych tytułów z Herkulesem Poirot w roli głównej, zawierających również posłowia prof. Anny Gemry – wybitnej specjalistki z zakresu twórczości Christie – tłumaczące, dlaczego dany tytuł zasługuje na to miano. Pięć tytułów chcieliśmy wybrać sami, ale zależało nam również na głosach czytelników, dlatego w specjalnym plebiscycie, trwającym kilkanaście tygodni wybrali oni swoje typy. Połowę więc wskazali specjaliści, a połowę głosujący. Wyszedł z tego zbiór absolutnego must have dla fana literatury kryminalnej. Christie jest bowiem dla tego gatunku tym, czym Tolkien dla fantasy, a Lem czy Dick dla współczesnego SF.


H.L.: Jak na tak ekskluzywną kolekcję cena wydaje się kusząca. Średni koszt tych książek to 25 złotych. Rozumiem zatem, że Wam opłaca się wydawać porządnie książkę i nie musi ona kosztować 40 czy 50 złotych, a innym nie. Gdzie zatem tkwi tajemnica ceny tak solidnie wydanej książki?


P.M.: Może nie jesteśmy aż tak chciwi jak inni wydawcy? [śmiech] Ale poważnie rzecz ujmując, muszę w tym miejscu powiedzieć o kilku aspektach technicznych, które wyróżniają naszą kolekcję. Twarda okładka jest z wysokiej jakości materiału, ma specjalną strukturę trochę imitującą stare wydania brytyjskie. Dodaliśmy również folię metalizowaną, która jest nakładana na wydrukowane już okładki w miejsca precyzyjnie wskazane przez grafika. Nawet kapitałka, czyli ta tasiemka na dole i u góry przy grzbiecie, jest kolorystycznie powiązana z grafiką danego tomu, a to oznacza, że każdy tytuł jest inny, choć spójny z pozostałymi. Dodaliśmy też wyklejkę, i to w kolorze, co rzadko się dziś zdarza. Słowem, chcieliśmy zrobić nie tyle kolejną książkę, ile wyjątkowy przedmiot kolekcjonerski. To oczywiście kosztuje. Pamiętajmy, że cena okładkowa to średnio około 40 złotych, różne sieci prowadzą też swoje promocje, dlatego ta cena bywa niższa. Poza tym im nakłady wyższe, tym niższe koszty druku pojedynczego egzemplarza. Mamy bardzo dobre umowy z drukarniami i poziom cen, który wynegocjowaliśmy, pozwala nam na sprzedaż tej książki nieco taniej, niż wynikałoby to z chłodnej kalkulacji. I znów muszę tu podkreślić wyjątkowość relacji z naszymi czytelnikami. Nie chcielibyśmy, aby mówili „na mieście”, że zdzieramy z nich ostatni grosz i monetyzujemy Christie za wszelką cenę. Zdecydowaliśmy, że poziom cen będzie akceptowalny dla czytelnika, aby absolutnie każdy mógł się zapoznać z klasykami literatury kryminalnej w najlepszej, jaką potrafimy im dostarczyć, formie. Niestety, w dobie rosnących kosztów papieru nie obiecuję, że te stosunkowo niskie ceny utrzymają się cały rok na tym samym poziomie.


H.L.: Pierwotny plan zakładał, że ta kolekcja ograniczy się wyłącznie do Herkulesa Poirot. Co się zatem stało, że plany się zmieniły?


P.M.: Istotnie, chcieliśmy poprzestać na tych dziesięciu klasycznych tytułach z Poirotem, o których już wspomniałem, ale ludzie nie dali nam żyć [śmiech]. Domagali się kolejnych książek, a my – jako że wsłuchujemy się w głosy naszych czytelników – zaczęliśmy w tej formie wydawać dzieła już nie tylko z Herkulesem, ale też z panną Marple, a także inne tytuły, np. „I nie było już nikogo”, który ma status niemal kultowy. Nasze wydania tak się spodobały brytyjskiemu właścicielowi praw, że postanowił ozdobić nimi swoje stoiska na Międzynarodowych Targach Książki w Londynie.


H.L.: Ile zatem numerów liczy obecnie kolekcja i jaki jest finalny plan wydawniczy z nią związany?


P.M.: Stan na 7.02.2022 to dwadzieścia jeden wydanych powieści i trzy kolejne w drodze. I zapewniam, nie jest to nasze ostatnie słowo, choć dzisiaj nie mogę definitywnie stwierdzić, że wydamy w tej kolekcji absolutnie wszystko, co napisała Christie, choć bardzo bym chciał. Na bieżąco informujemy o naszych nowościach na Facebooku (https://www.facebook.com/WydawnictwoDolnoslaskie) i tam ogłosimy, które tytuły i kiedy się ukażą. Prowadzimy też Instagram Christie - https://www.instagram.com/agathachristiepolska/


H.L.: Czyli nie wydacie w tej serii wszystkiego, co napisała autorka. Dlaczego? Przecież czytelnicy mogą być zawiedzeni.


P.M.: Być może wydamy, ale nie natychmiast. Proces wydawniczy poszczególnych tomów wiąże się z licznymi sprawami do rozwiązania, np. z tłumaczeniami i ważnością danej umowy. Niektóre trzeba odnawiać, inne musimy zlecać na nowo, bo np. umowa jest nieważna, a tłumacz nie żyje i toczy się postępowanie spadkowe po nim, a częścią jego majątku było owo tłumaczenie. Mieliśmy już sytuację, w której udało nam się przedłużyć umowę ze spadkobiercami tłumacza. Trzeba do tych ludzi dotrzeć, przekonać ich do siebie i wynegocjować nowe warunki umowy. To nie jest krótkotrwały proces. Robimy jednak wszystko, co w naszej mocy, aby oferta książek królowej kryminału była jak najszersza, bo nie jest to tylko w naszym interesie, ale przede wszystkim w interesie czytelnika.


H.L.: A co z biografią Agathy Christie? Będzie wznowiona w takiej samej szacie graficznej?


P.M.: „Autobiografia” Agathy Christie ma określony format (225x145 mm). Mamy taki sam format dla naszych biografii, autobiografii i większości pozycji z literatury faktu. Nie chcieliśmy tego zmieniać, więc zastosowaliśmy salomonowe rozwiązanie: „Autobiografia” Christie wydana w 2021 roku zachowała swój format, ale sama okładka nawiązuje do kolekcji (grafiką, fakturą, fontem, pomysłem), choć książka formalnie nie wchodzi w jej skład. Nie umiem powiedzieć, czy będzie nowa „Autobiografia” w formacie wydań powieściowych. Na pewno musiałaby być przeskładana. Być może wydalibyśmy ją w dwóch tomach. Trwają rozmowy, który pomysł jest lepszy. Na razie „Autobiografia” jest dostępna na rynku przynajmniej w dwóch wydaniach. Natomiast jeśli chodzi o biografię, to mieliśmy w ofercie quasi-biograficzne „Sekretne zapiski Agathy Christie” autorstwa Johna Currana, ale ta pozycja nie sprzedawała się aż tak dobrze jak „Autobiografia” samej autorki. To udowadnia, że Agatha Christie napisała znakomicie zarówno fikcyjne historie kryminalne, jak i historię własnego życia. Zresztą na okładce anglojęzycznego wydania można przeczytać, że to najlepsza rzecz, jaką Agatha Christie kiedykolwiek napisała. Daje to do myślenia.


H.L.: Książki z tej kolekcji są naprawdę piękne. Kto stoi za szatą graficzną?


P.M.: Okładki zaprojektowała Natalia Twardy, graficzka i malarka, absolwentka Wydziału Malarstwa ASP we Wrocławiu. Choć sama koncepcja ma swoją historię. Bodaj w 2018 roku na Międzynarodowych Targach Książki we Frankfurcie zobaczyłem trzy przepiękne anglojęzyczne wydania w stylu retro. W Polsce niemal nikt w ten sposób nie wydawał. Zawierały podobne rzeczy jak nasza obecna kolekcja – były jednak mniej kolorowe, bardziej surowe, minimalistyczne, choć z daleka wyglądały, jakby były wydane na początku dwudziestego wieku. Pokazałem te wydania naszemu redaktorowi technicznemu, skonsultowałem te pomysły z Natalią i zaproponowałem, aby nasze wydanie luźno inspirowało się brytyjskim pomysłem na grafikę, ale było zbliżone technicznie: aby okładka miała podobną fakturę i wysokojakościowe elementy. Natalia zaproponowała kilka wstępnych koncepcji. Poszliśmy w stronę art déco, minimalizmu, autorskich, dosyć symbolicznych, ale czytelnych grafik. Daliśmy więcej koloru, choć nie chcieliśmy, aby okładki były przesłodzone. Każda grafika zawiera w sobie jakąś tajemnicę, ma określony nastrój, wnosi szczyptę niepokoju. Jeśli pojawia się filiżanka na froncie, to z tyłu i na wyklejce jest przewrócona, jeśli drzwi są otwarte, to na innej grafice – zamknięte. Kruk raz siedzi w otoczeniu mrocznych drzew, raz jest w locie. Chcieliśmy, aby grafiki pokazywały tę samą przestrzeń czy obiekt, ale w dwóch różnych wymiarach czasowych. Aby czytelnik pozostał z wrażeniem, że coś się „w międzyczasie” stało. Nie wiemy co, można się tego jedynie domyślać. Chodziło o wywołanie emocji towarzyszących ludziom w obcowaniu z pięknem, ale też pewnego rodzaju niepokoju. W końcu to rasowe kryminały zasługujące na coś z najwyższej graficznej i edytorskiej półki. I dorzucę jeszcze małą ciekawostkę. Wprawdzie wszystkie pomysły są autorskimi wizjami Natalii, ale dobór finalnych wersji okładek jest dyskutowany na każdym szczeblu decyzyjnym. Ostateczny wariant musi zaakceptować dział handlu i marketingu, a także brytyjski właściciel praw. Zgłaszane są liczne poprawki. Dyskusje o poszczególnych wariacjach grafik okładkowych bywają bardzo gorące. Na szczęście do rękoczynów nie dochodzi, bo pracujemy zdalnie [śmiech]. Reasumując, gotowe okładki są najlepszą wersją siebie, często siódmą, dziesiątą czy dwudziestą, po licznych udoskonalających całość korektach.


H.L.: Wydawnictwo Dolnośląskie ma wyłączność na książki Agathy Christie w Polsce. Czy możemy się zatem spodziewać, że w dobie powrotu mody na ekranizacje powieści tej autorki dostaniemy wybrane tytuły z filmową okładką?


P.M.: Już takowa istnieje. Na rynku jest „Śmierć na Nilu” w okładce filmowej, a wcześniej było „Morderstwo w Orient Expressie”. Najnowszy film w reżyserii Kennetha Branagha, który wcielił się również w postać Herkulesa Poirot, miał premierę 11 lutego 2022. Nie znamy planów związanych z ekranizacjami innych książek, ale jeśli takowe będą, przygotujemy okładki filmowe. Wszyscy bardzo chętnie kupują wydania z okładkami filmowymi, w co nie do końca wierzyłem, zanim zacząłem pracować w wydawnictwie. Liczby sprzedanych egzemplarzy mówią jednak same za siebie.


H.L.: A co z tłumaczeniami tych utworów? Ostatnio wybuchła mało przyjemna afera z nowymi tłumaczeniami książek pewnej poczytnej pisarki, w których zaczytywały się pokolenia. Czytelnicy są oburzeni, choć nowe przekłady klasyków nie są przecież niczym nadzwyczajnym. Publicat ma w planach nowe tłumaczenia Agathy Christie, czy poprzestajecie na tych, które już od dawna funkcjonują?


P.M.: Ależ my robimy tłumaczenia, wręcz na bieżąco! Nie każdy o tym wie, ale „Morderstwo w Orient Expressie” zostało dla nas przetłumaczone na nowo przez inną poczytną pisarkę, Martę Kisiel-Małecką, stosunkowo niedawno, bo w 2017 roku. Jak już wspominałem, nieraz to sytuacja zmusza nas do zlecania nowych tłumaczeń, ale w przypadku przekładów Christie nie ma chyba podobnych kontrowersji jak w przypadku owej poczytnej pisarki, o której pan wspomniał [śmiech]. Choć o jednej kontrowersji wspomnieć muszę, a mianowicie o „Dziesięciu Murzynkach”. Pomijając kwestie związane z poprawnością polityczną, chciałbym się odnieść do zarzutów względem naszego wydawnictwa, jakobyśmy zmieniali historię literatury, ingerując w brzmienie tytułu tej powieści. Otóż mamy umowę z brytyjskim właścicielem praw, z której wynika, że wszelkie tytuły, nazwy własne czy nawet pojedyncze zwroty podlegają kontroli – jeśli zmienia się w danym obszarze tekst oryginalny (a zmienia się nie tylko tytuł, zmieniają się również niektóre zwroty czy słowa), inny wydawca musi dostosować swoje tłumaczenie do nowego brzmienia oryginału. Zmiana tytułu na „I nie było już nikogo” nie była więc naszą inicjatywą, a wynikała wprost z zapisów umowy, na którą się zgodziliśmy. Tylko tyle i aż tyle. Ale rozumiem tę zmianę i myślę, że czytelnicy już dawno ją zaakceptowali.


H.L.: A nie Was, aby przetłumaczyć na przykład całą serię z detektywem Poirot na nowo?


P.M.: Dopóki mamy ważne umowy i dobre tłumaczenia, to nie.


H.L.: Gdzie zatem możemy kupić książki z nowej kolekcji? Pytam, bo kilka lat temu wydaliście serię książek Christie wyłącznie do dystrybucji jednej z wiodących księgarń i wtedy można je było dostać tylko u nich, a to rodziło pewne niedogodności i ograniczenia, również cenowe. W tym przypadku jest chyba inaczej, prawda?


P.M.: Rzeczywiście, kolekcja jubileuszowa początkowo miała być sprzedawana wyłącznie w sieci EMPiK, ale obecnie można ją kupić niemal w każdej sieci sprzedaży książek w Polsce i w najlepszych pojedynczych krajowych księgarniach. Jeśli tylko gdzieś brakuje egzemplarzy, reagujemy i staramy się w miarę szybko robić dodruki.


H.L.: Za trzy lata będziemy obchodzili 50. rocznicę śmierci Agathy Christie, za dwa lata 90. rocznicę wydania „Morderstwa w Orient Expressie”, a w 2026 roku minie 100 lat, odkąd Herkules Poirot zyskał światową sławę dzięki książce „Zabójstwo Rogera Ackroyda” – bo choć detektyw został powołany do życia sześć lat wcześniej, to właśnie ta powieść uczyniła go najbardziej popularnym śledczym w historii literatury. A przecież za trzy lata, dokładniej w sierpniu, obchodzić będziemy również symboliczną rocznicę odejścia detektywa, którego autorka uśmierciła w jednej ze swoich ostatnich książek. Planujecie jakieś niespodzianki dla czytelników w związku z tymi wszystkimi rocznicami?


PM.: Z jednej strony chcemy zaskakiwać, ale z drugiej… nie każdy fan klasycznego kryminału lubi niespodzianki. Oprócz nowego pomysłu, jakim była jubileuszowa kolekcja, jesteśmy dosyć przewidywalni, ale w tym dobrym sensie; można na nas polegać jak na klasycznej, dobrej opowieści Christie. Jednakże nie zignorujemy tych ważnych rocznic i na pewno coś czytelnikom zaproponujemy. Na bieżąco informujemy o naszych akcjach na facebookowym profilu, o którym już wspominałem, więc wszystkich zainteresowanych zachęcam do śledzenia nas właśnie tam.


H.L: Dziękujemy za rozmowę i czekamy na kolejne tomy kolekcji. Może jednak skusicie się na wszystkie tytuły.


P.M.: Parafrazując klasyka: wydajemy tak, jak nam rynek pozwala. Również dziękuję za rozmowę.


®Hultaj Literacki | 14.04.2022

Zdjęcia: Aleksandra Zastępa | 2022



AGATHA CHRISTIE W WYDAWNICTWIE DOLNOŚLĄSKIM




#agathachristie #wydawnictwodolnoslaskie #wydawnictwopublicat #hultajliteracki #patrykmlynek #ivovuco #kolekcja #rozmowa #wywiad #dolnoslaskie #publicat #herkulespoirot #pannamarple #nataliatwardy




1326 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie