Szukaj

CAFÉ MACONDO - Maciej Wesołowski.

Bez owijania w bawełnę - nie bez powodu nominowaliśmy Macieja Wesołowskiego do nagrody Hultaja Roku 2018/19. Jego Café Macondo to reportaż na najwyższym poziomie z możliwych, ale też okraszony umiejętnością opowiadania, lawirowania wśród historii, które wielu ludziom mogą nie mieścić się w głowie, lecz z pewnością w tej głowie zawrócą.


Mistrz! - wypaliłam, kiedy skończyłam czytać Café Macondo. Oczywiście miałam na myśli Macieja Wesołowskiego, i wciąż tak myślę. Obserwator jakich mało! Mógłby opowiadać mi historie do snu, chciałabym mieć możliwość wsłuchiwania się w jego opowieści godzinami. Kiedy myślę o podróżach, nie myślę o Kolumbii. Teraz to się jednak zmieni i już zaczynam planować podróż do Bogoty, Medelin, Cali i Cartegeny, choć po tej lekturze targają mną pewne obawy, czy aby ten kraj jest na tyle bezpieczny, aby poruszała się po nim samotna dziewczyna z Europy. Mimo wszystko, zaryzykuję.

Przeczytałam setki książek o dziesiątkach krajów świata, ale żadna nie urzekła mnie tak, jak książka o Kolumbii, którą Maciej Wesołowski nie tyle napisał, co namalował. Nie jest to książka piękna, bo prawda zazwyczaj bywa trudna i pokręcona. Ale jest wielobarwna, to trzeba jej przyznać. To opowieść o kontrowersjach, dramatach, historii, sprzecznościach i dolegliwościach kraju kawy, ale też o wszystkich jego kolorach, atutach i przede wszystkim o dumnych Kolumbijczykach, którzy niejedno widzieli i z niejednego pieca chleb jedli.


Z powodu słabego odżywiania więźniowie cierpią na chroniczną biegunkę, a także malarię i leiszmaniozę. Zwłaszcza ta ostatnia, nazywana czasem białym trądem, potrafi uprzykrzyć życie. I jest tu powszechna.

"Kolumbia to kraj opowieści, które biją na głowę wszystko, co mogłaby stworzyć wyobraźnia. Najważniejszą ostatniego półwiecza jest wojna domowa, mająca rozmaite poplątane fronty. Partyzanci, paramilitarni, wojsko, politycy, los narcos… Ta książka jest potrzebna nie tylko dlatego, że opowiada o bratobójczej wojnie i świecie, który podbija dziś masową popkulturę w serialach telewizyjnych. Najbardziej zapadły mi w pamięć fragmenty o wychodzeniu z wojennej zapaści; o leczeniu się z nienawiści i traum; o skrusze, przebaczeniu i ranach, które nigdy się nie zasklepią; o tym, jak w świecie najgłębszych podziałów poturbowani ludzie zaczynają ze sobą rozmawiać i słuchać się nawzajem. Przydatne nie tylko dla Kolumbijczyków." - Artur Domosławski | polski teatrolog, dziennikarz, pisarz, reportażysta -


"Słyszymy Kolumbia  myślimy: kokaina, Narcos i Pablo Escobar. Wesołowski pokazuje, że to nie takie proste. Kolumbia to FARC, ELN, AUC, Dwunastu Apostołów, Uribe, Santos, Reyes, komunizm, bieda, tocząca się przez dziesięciolecia wojna domowa, tysiące ofiar. Ale także  mimo wszystko  nadzieja na przyszłość. Świetny reportaż." - Wojciech Chmielarz | polski pisarz i dziennikarz -


"Maciej Wesołowski pokazał jak napisać reportaż, który zachwyci stylem, wciągnie w sam środek przekazu i nie pozostawi obojętnym wobec opisanych historii, niczym najlepsza opowieść sensacyjna. To Autor wybitny i kompletny, a jego twórczość szalenie ciekawa. Uwielbiam Café Macondo, i choć książka już przeczytana, cały czas noszę ją przy sobie w torbie laptopa. Lubię do niej wracać, czytać fragmentami wyrywkowo. Reporterskie arcydzieło. Można by się zastanawiać, co jest powodem fenomenu tej książki, czy to autor, czy może wciąż tajemnicza Kolumbia. Znając jednak twórczość Wesołowskiego, stawiam na autora. Pisz, Maćku, bo robisz to w sposób wyjątkowy."

- Ivo Vuco | pisarz, krytyk literacki -


KOLUMBIA JEST DALEKO,

ALE BLIŻEJ NAM DO NIEJ, NIŻ MOGŁOBY SIĘ WYDAWAĆ


Café Macondo istnieje naprawdę. Nie jest to co prawda magiczna wieś na końcu świata – jak w powieści Marqueza, ale kawiarnia, w której – jak w całym tym kraju – można się spodziewać wszystkiego. Dają tu na przykład sałatkę, na którą składają się sałata, ser, pomidory i truskawki ze śmietaną!

Do Café Macondo trafia podróżując po Kolumbii Maciej Wesołowski. Reporter próbuje zrozumieć, dlaczego Kolumbijczycy nie lubią filmu Narcos, ale wielu uważa Pablo Escobara za bohatera narodowego. Jak to możliwe, że w Tańcu z gwiazdami rywalizują tam ze sobą była partyzantka i porwany przez partyzantów policjant. Opowiada o odbudowie kraju, przez który przetoczyła się najdłuższa wojna domowa współczesnego świata. I o tym, jak próbują się ze sobą dogadać ci, którzy przez długie lata byli po różnych stronach barykady. Przedstawia przy tym czytelnikom galerię postaci tak niezwykłych, że równie dobrze mogłyby pochodzić z powieści Marqueza albo obrazów Bootero - Były terrorysta, który został burmistrzem. Najważniejszy karzeł w historii kolumbijskiej partyzantki. Stara Indianka, który umarła pięć razy. Stróż grobu Escobara.

W 2016 roku w Kolumbii skończyła się najdłuższa wojna współczesnego świata. Trwała ponad pół wieku, w jej cieniu dorastały kolejne pokolenia. Pozostawiła po sobie setki tysięcy ofiar i potężną traumę. Maciej Wesołowski jedzie przez ten kraj tuż przed i tuż po ogłoszeniu porozumienia pokojowego. Rozmawia zarówno z tymi, dla których wojna do dziś jest największym życiowym dramatem, ale też z tymi, dla których była żywiołem. Opowiada o konflikcie, w którym nie było jednego frontu, a wszyscy walczyli ze wszystkimi: marksistowskie partyzantki, prawicowe bojówki, kolumbijska armia i służby specjalne, a we wszystko wtrącały się kartele narkotykowe i oligarchowie. Opowiada o tym poprzez kameralne, intymne historie Kolumbijczyków, którzy mniej lub bardziej świadomie znaleźli się w oku cyklonu. Z tych osobistych losów utkana jest uniwersalna opowieść o nienawiści i miłości. O winie i przebaczeniu. O zemście i pojednaniu. O tym, jak rodzi się przemoc i o tym, jak polityczne zaślepienie prowadzi do morderstw, tortur, gwałtów, łamania prawa. To wreszcie opowieść o przypadku. Bo o tym, czy staniemy po stronie ofiar czy katów, nad wyraz często decyduje właśnie przypadek. – Jesteśmy jak piórko na wietrze – mówi jedna z bohaterek reportażu. I tak jest. Byle wietrzyk może nas zdmuchnąć.


Tu chodzi o godność, o przywracanie godności. Staramy się tropić i wyjaśniać historie kolejnych desaparecidos. Wiem, że jestem to winna ojcu. Trzeba cały czas działać na rzecz prawdy, starać się zrozumieć, co się stało i dlaczego. To nam wszystkim, Kolumbijczykom, pomoże w przyszłości. Musimy zdać sobie sprawę, że to było ludobójstwo. Minęły trzy dekady, a nadal nawet nie zbliżyliśmy się do prawdy. Setki ludzi zginęły, kolejni całe lata byli nękani, tłamszeni, popadali w choroby psychiczne, przedwcześnie umierali.

MACIEJ WESOŁOWSKI

Reporter związany z magazynem National Geographic. Autor książki Szpagat w pionie. W drodze przez Indie, współautor zbiorów reportaży Tu drzwi trzeba otwierać powoli oraz Grzech jest kobietą. Finalista nagród Grand Press, Mediatory oraz Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej. Za książkę Café Macondo nominowany do Hultaja Roku 2018/19.


TYTUŁ: Café Macondo

AUTOR: Maciej Wesołowski

WYDAWNICTWO: Agora

PREMIERA: 10 kwietnia 2019

PROJEKT OKŁADKI: Ula Pągowska

LICZBA STRON: 352

FROMAT: 135 x 210 mm

OPRAWA: twarda

ISBN: 978-83-268-2806-5


OCENA: 10+/10


KUP TERAZ


E-BOOK














POLECAMY RÓWNIEŻ TEGO AUTORA:

Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam.





#maciejwesołowski #cafemacondo #agora #hultajliteracki #recenzja #kolumbia


0 wyświetlenia

© 2018 Hultaj Literacki by Ivo Vuco. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now